Historia
Historia Sfory Lodestar jest niemal tak długa jak świat, pies był jednym z wielu zwierząt które żyły dziko, bez pomocy ludzi. W sumie radziły sobie same, natura uczyniła je wolnymi jak wszystkie stworzenia na planecie ziemia, ale także ulepiła je z takich cech jak wola przetrwania i samodzielność. Jednak aby było im łatwiej łączyły się w stada, zwane sforami. Nie było ograniczeń, żyły wspólnie się wpierając i pomagając w każdej sytuacji, nie znacznie od rasy, warunków pogody czy wyglądu. Wszyscy byli braćmi i siostrami, tak zwaną jednością. Nie potrzebne były wtedy obroże, smycze i inne błahostki który zdobią psa w dzisiejszych czasach. Jedynie współpraca, która była nieograniczona. Lecz gdy człowiek zorientował się, że zwierze to, mimo wielkich kłów i niebezpiecznego instynktu da się udomowić i sprawić by było niezależne od niego zaczął organizować łowy. Wiele sfor zostało rozbitych gdy pojawiły się strzelby i inne niebezpieczne urządzenia, których nie udało się zaatakować. Pozostała ucieczka. Psy błąkały się samotnie po lasach, górach, wsiach i miastach szukając swoich kompanów. Znajdowały tylko ludzi, którzy bezwzględnie chcieli mieć jakieś domowe zwierzątko. Był to dla nich wszystkich najcięższy okres ze wszystkich, jednak tym którym udało się przeżyć i schronić w lesie starały się uchronić psa od całkowitego udomowienia, żyły dziko łącząc się już w mniejsze sfory które miały na celu uczenia młodych.
Sfora Lodestar umiejscowiona była głęboko w górach, psy żyły tutaj spokojnie z dnia na dzień, radząc sobie z niskimi temperaturami oraz śniegiem, który topniał jedynie gdy nastawała końcówka maja, a gdy były roztopy często zalewało jaskinię w której żyły psy. Śnieg jednak bardzo szybko powracał, nie dając o sobie zapomnieć na długi czas ponieważ w połowie września można się spodziewać pierwszych opadów. Nasi przodkowie zatroszczyli się by Wilcza Jama była funkcjonalna ze wszystkimi środkami do życia, ale także starali się o wygodę. Dlatego też bo wielu latach pracowania nad wyglądem i ulepszaniem, wyszło coś pięknego gdzie każdy wolny żyjący pies może znaleźć schronienie, jednak nasza sfora położona jest w górach przez co nie jest liczna. Dosyć ciężko się do niej dostać, więc sfory położone bliżej miasta często wysyłają do nas nadkomplet, że tak można powiedzieć. To głównie dzięki temu wszystko się tutaj rozrasta na nowo. W naszych czasach coraz ciężej o dobre schronienie, gdzie psy mogą odpocząć od ciągłej ucieczki, a nawet się zrelaksować.
A teraz zagłębiając się samą historię powstania. W czasach gdy Kolumb odkrywał Amerykę, a ludzie chodzili tam poubierani w samą trawkę psy prowadziły jak najbardziej lekkie życie. Nie musiały się przejmować niczym, dosłownie. Jedyne zmartwienie jakie nosiły na barkach to zdobycie jedzenia i godnego legowiska, po jakimś czasie psy tak jak ludzie przestały prowadzić koczowniczy tryb życia i zaczęły osiadać na pewnych terenach na stałe. My akurat wybraliśmy góry, majestatyczne, ogromne i zapierające dech w piersiach góry. Chociaż życie tam nie było łatwe, jak było wspomniane ale nikt nie chciał rezygnować tym którym nie pasowało schodzili z powrotem w las. Założycielami były dwa psy których imiona są tutaj znane, dzięki losowaniu. A szczegółowiej mówiąc: Aron i Aurelia.
Wszystko zaczęło się rozwiać, wszyscy byli dumni iż mogą żyć w tak pięknym i czarującym otoczeniu a same góry tętniły życiem. Wszystko było na dobrej drodze, nadal jest. Alphy były różne, każdy wprowadzał inny ład ale wiele zasad nadal istnieje i jest przestrzeganych. Ten kto trafi w te góry, ten znalazł swój nowy dom.
A teraz zagłębiając się samą historię powstania. W czasach gdy Kolumb odkrywał Amerykę, a ludzie chodzili tam poubierani w samą trawkę psy prowadziły jak najbardziej lekkie życie. Nie musiały się przejmować niczym, dosłownie. Jedyne zmartwienie jakie nosiły na barkach to zdobycie jedzenia i godnego legowiska, po jakimś czasie psy tak jak ludzie przestały prowadzić koczowniczy tryb życia i zaczęły osiadać na pewnych terenach na stałe. My akurat wybraliśmy góry, majestatyczne, ogromne i zapierające dech w piersiach góry. Chociaż życie tam nie było łatwe, jak było wspomniane ale nikt nie chciał rezygnować tym którym nie pasowało schodzili z powrotem w las. Założycielami były dwa psy których imiona są tutaj znane, dzięki losowaniu. A szczegółowiej mówiąc: Aron i Aurelia.
Wszystko zaczęło się rozwiać, wszyscy byli dumni iż mogą żyć w tak pięknym i czarującym otoczeniu a same góry tętniły życiem. Wszystko było na dobrej drodze, nadal jest. Alphy były różne, każdy wprowadzał inny ład ale wiele zasad nadal istnieje i jest przestrzeganych. Ten kto trafi w te góry, ten znalazł swój nowy dom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz